|
Wodna hybryda?
Na amerykańskim rynku wydawniczym pojawiły się poradniki zawierające szczegółowe instrukcje i ilustracje, jak za kwotę rzędu stu dolarów przerobić samochód na wodną hybrydę. Autorzy obiecują oszczędności rzędu 40%-50% kosztów paliwa po dokonaniu przeróbek i czystsze spaliny. System nadaje się zarówno do pojazdów zasilanych benzyną, jak i olejem napędowym. Przeróbka jest całkowicie odwracalna.
Jak to działa?
Używając prądu z istalacji elektrycznej samochodu wytwarzamy z najzwyklejszej kranówy gaz zwany HHO, składający się z dwóch atomów wodoru i jednego tlenu. Gaz ten nazywany jest również gazem Browna lub Hydroxy. Spala się dostarczając energii oraz spalin w postaci pary wodnej. HHO posiada energię atomowego wodoru, ale stabilność wody, dzięki czemu proces spalania przebiega łagodniej. Woda zasilająca silnik jest uzupenieniem standardowego paliwa. Zużywamy niewielkie ilości wody. Zaledwie litr wystarcza na wyprodukowanie kilku metrów sześciennych gazu, który wystarczy na długi czas podnosząc sprawność energetyczną pojazdu, zmniejszając emisję spalin, a w efekcie oszczędzając nasze pieniądze. Proces jest bardzo bezpieczny ponieważ pozwala uniknąć magazynowania bardzo wybuchowego sprężonego czystego wodoru. Zródłem wodoru jest zwykła woda. Jak twierdzą niezależni eksperci większość samochodów będzie korzystała z tej technologii do 2012 roku. Nam pozostaje przyglądać się rozwojowi tego wynalazku lub też samemu przerobić swój pojazd. Może znajdą się u nas firmy, które zaproponują nam przeróbki naszych pojazdów?
Nie wierzysz? Zobacz na własne oczy!
|